Dowcipy z kategorii - Śmieszne opowiadania

Śmieszne teksty, które rozbawią każdego - zabawne historie, humorystyczne teksty, wesołe opowiadania i śmieszne teksty.

Ach Te Kuny...

wrzucone 18 września 2012 o 18:10 przez Mała w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 0 (liczba głosów: 0) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Z tymi kunami, to prosta sprawa.
Niedawno odpalam brykę, patrzę, a pod nogami mam kunę! Już chciałem otworzyć drzwi i z buta ją na zewnątrz, kiedy ta mówi, że dzień dobry, chciała się przedstawić, bo zamieszkuje ten pojazd... Trochę mnie zdziwiło, że kuna gada, ale se myślę, że grzeczna, kulturalna, to poczekam z tym butem. No to jej mówię, że to tak nie bardzo se zamieszkiwać za darmochę, bo pojazd kosztował parę ojro, a ta mi w płacz, że ona ma dzieci za tylnym siedzeniem, że biedna, że gdzie się z tymi dziećmi podzieje i takie tam... No to se myślę - gadająca kuna, w sumie będzie do kogo japę otworzyć w trasie i taki bajer w ogóle... To jej odpowiadam, że wporzo, niech se zamieszkuje, tylko tak - jakieś tematy fizjologiczne na zewnątrz, żeby mi welurów nie brudziła - podstawa. Poza tym zero zniszczeń - paski, tapicera, obicia mają być nie ruszone, bo od razu wyjazd z auta. No i żeby mi młode po nadwoziu nie biegały, bo pazurami lakier porysują. Kuna na to, że oczywiście, żadnego brudzenia w pojeździe, niszczenia infrastruktury, a poza tym ona jest honorowa, ma odłożone parę złotych, to mi zapłaci, tylko, żebym jeszcze nie ruszał, bo skitrała gdzieś koło akumulatora, więc skoczy i przyniesie. Szczerze mówiąc tak mnie ta kuna wzruszyła, że mówię - dobra, nie chce żadnych pieniędzy, kupisz jakieś ubrania dzieciom. Zresztą przy akumulatorze jest kwas, to masz tu schowek - jest twój - weź se te pieniążki przynieś tutaj, nikt ci nie ruszy. Trochę się przy tym wygłupiłem, bo kuna na to, że dzieci ubrań nie potrzebują, bo mają swoje futro, a za schowek bardzo dziękuje i chętnie skorzysta.
Tak więc wystarczy trochę kultury, a nie zaraz wieszać kostki do kibla. Poza tym jest śmiesznie, bo jak kuna do kumpla kiedyś zagadała, to mi chciał przy 140 na godz. z auta wysiadać :)

Amen.

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:54 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 1 (liczba głosów: 1) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Nauczyciel do uczniów na sprawdzianie: "Wszelkie modły od tej pory tylko w mojej intencji!"

"Zabawa"

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:41 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 2 (liczba głosów: 2) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Uczeń bawi się telefonem pod ławką,  nagle wychowawca do niego:"Kowalski zaprzestań tych procederów pod ławką!! Klasa niedawno była bielona."

Zapalenie...

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:39 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 1 (liczba głosów: 1) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Nauczyciel:  Czemu cie nie było w szkole?
Uczennica: Byłam chora.
Nauczyciel: Taaa, chyba na zapalenie rajstop.

Nie rób "(Ł)LASKI"

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:38 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 0 (liczba głosów: 2) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Nauczyciel od fizyki nie mówił "Ł", tylko "L". Jego znane teksty to m.in.: „Siadaj PALKA (ndst.)” lub „LASKE mi robisz, że się uczysz?”

Definicja tranzystora

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:36 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 1 (liczba głosów: 1) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Nauczyciel do uczniów: "To jest takie coś, co się charakteryzuje takim czymś i jak jutro dorwę kogoś kto nie będzie wiedział co to robi...to doświadczy w życiu czegoś, czego jeszcze nigdy nie doświadczył." Chodziło o tranzystor.

Punktualność to podstawa

wrzucone 5 stycznia 2011 o 14:33 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 2 (liczba głosów: 2) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Nauczyciel do ucznia: "Ja nie wiem, ni to dzień dobry, ni mam cię w dupie... Zaspałeś, czy woły zaspały, co?"

Brawo Murzyn!

wrzucone 3 stycznia 2011 o 19:45 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 2 (liczba głosów: 2) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Mężczyzna jadący tramwajem był świadkiem pouczającej historii. Obok niego siedział Murzyn, a na przeciwko kobieta  ok. 40 lat w ostrym makijażu.   Wszystkich wkoło chamsko krytykowała:

Ty nieuczesana! Ty nieumalowana! Boże dobrze, że jak tak nie wyglądam! Aż w końcu zobaczyła Murzyna. I znów zaczęła wyliczankę: TY GWAŁCICIELU! ASFALCIE! SPIEPRZAJ DO AFRYKI! I tak dalej… Murzyn nie reagował i dzielnie olewał babkę. A ona dalej swoje… Nagle otwierają się drzwi i wsiadają Kanary. Wszyscy wyciągają bilety. A murzyn „hop!” i wyrwał babce jej bilet, wsadził do buzi, przeżuł i połknął... Kanary sprawdzają bilet mężczyzny, Murzyna i  wszystko jest OK. Dochodzą do babki :

Kanar - A pani bilet gdzie?

Ona - (pokazuje ręką na Murzyna) Murzyn zeżarł!

Kanar - (w śmiech) Nie no, takiego wytłumaczenia to jeszcze nie słyszałem! Ma pani jakiś dokument?

Wyprowadzili ją i spisali. A Murzynowi reszta pasażerów przez 2 przystanki brawo biła!

Złapali gumę..

wrzucone 3 stycznia 2011 o 19:31 przez Kasia w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 3 (liczba głosów: 3) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedzielę po południu, tak obudzili sie w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach zlapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa.
Profesor przemyślał to i mówi:
- OK, możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni że się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, ktore wszyscy rozwiązali bez wysiłku.
Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie...za 95 punktów:
- "Które koło?"

Mój "pierwszy raz"

wrzucone 27 grudnia 2010 o 13:33 przez vaio w kategorii Śmieszne opowiadania

ocena: 3 (liczba głosów: 3) | skomentuj (0) | zapisz w ulubionych

Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w "tych" kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie i zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zwyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo... PUF, i było po sprawie...
Spojrzała się na mnie przerażona:
"Jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?"
Odpowiedziałem tylko "No pewnie" i podniosłem kciuk, by jej pokazać.

1 2